Product Manager a Account Manager

Bariera wejścia/wyjścia z używania produktu softwareowego jest bliska zeru. W kilka kliknięć jestem w stanie założyć a później skasować konto SaaSowej usługi za które płacę kilka tysięcy dolarów. Twórcy skupiają się więc na poprawie doświadczenia użytkownika i jawi się to jako długoterminowo jednyna logiczna strategia rozwoju swojego biznesu. Klienci zyskują.

Świat usług jest inny. Jest tu wyraźny koszt (czasowy a czasem i pieniężny) wejścia – negocjacje, spotkania, maile i poprawki umów. Gdy zaś trzeba zrezygnować ze współpracy perspektywa nieprzyjemnych konwersacji jest najmniejszym problemem. Straty, opóźnienia, obrzucanie błotem, porażka projektu a w najgorszych przypadkach dochodzenia swoich racji przed sądem.

I w tym usługowym świecie biznesu realną strategią jest tworzenie jak największych barier wyjścia dla swojego biznesowego partnera. Co na koniec dnia nie tworzy wartości dodanej dla nikogo. Jak to zmienić? Czytaj dalej Product Manager a Account Manager

Wspólna praca to wartość

Wspólna praca, a wręcz samo fizyczne przebywanie ze sobą jest wartością dla ludzi. Łatwo o tym zapomnieć. 

Młodzi innowacyjni uznają pracę zdalną za optymalne rozwiązanie. Jawi się jako wygodna oszczędność czasu i pieniędzy dla pracownika i firmy. Takie nowoczesne optymalne rozwiązanie.

To błąd.

Członkowie zespołu którym trudno mówić o swoich emocjach nie otworzą się na Slacku czy Facebook Mesangerze. Napiszą że wszystko jest ok. Trzeba z nimi być i się w nich wsłuchać by ich wysłuchać.

Współpracownicy nie będą wspólnie się śmiać i opowiadać głupot na Skype czy Hangoucie. Będąc razem można wyczuć kontekst i pokazać swoją ludzką stronę budując więzi.

Zespół projektowy we wczesnym etapie gdy dopiero tworzy się jego kultura i artefakty nie może być zdalny. Zbyt łatwo o błędy w komunikacji które są bardzo dotkliwe na tym etapie i nie wykorzystanie szans w poprawie relacji (a więc i współpracy) jakie daje wspólna praca w jednym miejscu.

Polecam bardzo wspólne śmianie się po ciężkich kilkugodzinnych negocjacjach. Wtedy wiesz że niezależnie od tego co robisz jesteś w znakomitym towarzystwie :)

Marketing meets hacker-startup culture

I took it one step further. I said growth hacking is experiment-driven marketing executed by people who don’t need permission or help to get things done, because I think growth hacking’s a lot about the process. And it’s about culture, and embracing the idea of doing a whole bunch of marketing experiments week over week. But if you have a team that is only idea-driven, and tactic driven, and then they have to farm out all of the production to multiple other stakeholders in the business like teams of Devs or Designers, then you’re not able to iterate. So to simplify it I just said, “Growth hacking equals people, people who have the requisite skills to get things done from start to finish, and process.”

Marketing meets hacker-startup culture of „move fast and break things” = growth hacking?

Source – A Developer’s Guide to Growth Hacking – Tech Talk

 

Każdy, Ktoś, Ktokolwiek i Nikt

Były sobie cztery osoby. Każdy, Ktoś, Ktokolwiek i Nikt.
Trzeba było wykonać bardzo ważną pracę i Każdy został o to poproszony.
Każdy był pewien, że Ktoś to zrobi.
Ktokolwiek mógł to zrobić, ale Nikt jego nie zrobił.
Ktoś zezłościł się z tego powodu, ponieważ było to powinnością Każdego.
Każdy myślał że Ktokolwiek mógł to zrobić, ale żadnemu z nich nie przyszło do głowy, że Nikt tego nie zrobił.
Skończyło się na tym, że Każdy obwiniał Kogoś za to, że Nikt nie zrobił tego, co mógł zrobić Ktokolwiek.

Źródło: ćwiczenia na SGH