Myśli po kampanii Intelclinic na Kickstarterze

Trzy najważniejsze rzeczy

  1. Przygotowanie się jest wszystkim. W trakcie okresu kampanii (30 dni) nie ma sił i środków by przygotować treść dla kampanii a to one przekładają się na ostateczny wynik. Filmy, szkice wpisów na platformę, pomysły na angażowanie uczestników, kolejne atrakcyjne poziomy „co damy gdy osiągniemy tyle $ wsparcia”.
  2. Focus kilku osobowego zespołu uniemożliwia zajmowanie się czymś więcej niż obsługą Kickstartera i komunikacją z zainteresowanymi. Jeśli twój zespół nie ma pozałatwianych wszystkich spraw z np; podwykonawcami i one wyskoczą w środku kampanii to się odbije na jej jakości a w konsekwencji na ilości i zadowoleniu ludzi którzy was wspierają.
  3. Komunikacja jest królem. Jeśli nikt w zespole nie czuje mediów społecznościowych można się przygotować na ogromną krytykę.

Jak to się ma do Intelclinica?

Kamil z ekipą przez Kickstarterem wykonali zajebistą PRową robotę. Dzięki temu kampania crowdfoundingowa cieszyła się zainteresowaniem jeszcze przed jej startem. Wartości tego „szumu” nie sposób ocenić.

W wypadku kampanii na Kickstarterze używanie standardowych narzędzi marketingowych mija się z celem. Targetem takiej formy finansowania działalności jest grupa tzw. wczesnych nabywców którzy są (a przynajmniej powinni być) podekscytowani twoim projektem. Jeśli nie znalazłeś nikogo takiego – może Twój projekt nie jest aż tak interesujący?

Co według mnie było przebłyskiem geniuszu, na stronie Intelclinic chłopaki dali możliwość preorderowania (jakkolwiek to brzmi głupio) jeszcze nie potwierdzonego Kickstartera – za $10 wpłaconych teraz została obiecana zniżka o wartości się bodajże ~$50 na maskę. Dzięki temu „hackowi” o godzinie 0:00 mieliśmy już wartych około ~$40,000 preorderów. Największym naszym strachem było długie pozostanie z $0 na koncie, dzięki tej sztuczce udało nam się takie ryzyko zminimalizować.

Udany PR i „preordery preorderów” przełożyły się na błyskawicznie osiągnięty podstawowy cel kampanii – zebranie $100,000 w ciągu niecałych 24 godzin.

Niestety z powodu nieprzewidzianych (które zdarzają się zawsze) wewnętrznych turbulencji nie było przygotowanych zbyt dużo treści na kampanię oraz wyznaczonej pracującej „24h/7” osoby do obsługi kanałów SM. Kwintesencją tych problemów, w moim odczuciu, nie wykorzystanie w pełni ogromnego sukcesu jakim było zwycięstwo w europejskim konkursie startupów Le Web. Próby poradzenia sobie z tymi problemami w biegu były odczuwalne przez zainteresowanych naszą kampanią co przełożyło się w moich oczach na wynik kampanii poniżej oczekiwań.

Rdzeniem Intelclinic są inżynierowie. Osoby techniczne wolą pracować niż pisać o tym że pracują. Taka jest kultura w startupie a to przełożyło się na nie docenianie aspektu komunikacji w trakcie kampanii. Dopiero pod sam jej koniec udało się przezwyciężyć wewnętrzne trudności zespół miał czas na refleksje i próbę podjęcia działań zaradczych. Niestety, znów, z powodu nie wystarczającego przygotowania nie udało się doprowadzić

Podsumowanie:

  • Przed myśleniem o kampanii należy uregulować i pozamykać wszystkie niepewne sprawy (od cofounderów poprzez inwestorów do zaległych rachunków) związanych z startupem.
  • Na udany start kampanii najważniejszy jest długo wcześniej (ok. 6 miesięcy) budowany hype wokół projektu.
  • Na udany początek kampanii największe przełożenie na sukces ma przygotowana wcześniej treść używana w trakcie kampanii.
  • W końcowym etapie najważniejsza jest komunikacja 24h/7 zespołu z ludźmi którzy zdecydowali bądź są zainteresowani wsparciem waszego projektu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *